Wywiad z Alexandrem Zverevem

Jak oceniasz ten sukces w Brunszwik?

Pierwszy raz wygrałem na prawdę duży turniej. Wcześniej zdobyłem juniorski Australian Open, to coś pięknego jednak są to dwie różne klasy. Wygrać turniej z zawodowcami to coś niesamowitego.

Na korcie reagujesz bardzo emocjonalnie, często możemy oglądać i słyszeć twoje długie “C’moooon”. Masz w sobie coś z showmana?

Uwielbiam grać przy kibicach, duże korty to moje miejsce. Motywuję się dla siebie, jednak często odczuwam, że publiczność jest razem ze mną.


Dyrektor Challengera w Brunszwik Michael Stich podczas uroczystości zakończenia turnieju powiedział, że nie wie czego się po Tobie spodziewać, bo zarówno Twój ojciec jak i brat nie nie piją alkoholu. Czy to to robisz?

Ojciec nigdy nie pił alkoholu, Mischa ma dwadzieścia sześć lat i nie zna smaku alkoholu. Ja tego nie potrzebuję, mogę robić inne rzeczy dla zabawy.

Michael Stich jest osobą dzięki, której zagrałeś w Brunszwiku. Już podczas gry w klubie Uhlenhorster HC widział w Tobie talent do gry. Kim dla Ciebie jest były mistrz Wimbledonu?

Michael Stich jest jest najlepszym dyrektorem na świecie! Jest świetną osobowością na korcie i poza kortem. Uzyskać wsparcie od takiej osoby jest bardzo ważne. Dzięki niemu rozgrywałem tak dobre zawody!

Kolejną ważną osobą dla Ciebie jest Twój brat Mischa. W pewnym momencie mówiło się, że będzie on twoim trenerem. Czy to jest prawda?

Mam nadzieje, że Mischa pogra jeszcze kilka lat. Obecnie ma kontuzjowany lewy nadgarstek, jednak jestem pewny, że on wróci do gry. Jestem co do tego przekonany bo widzę jak ciężko pracuje i tęskni za grą. Brat będzie mnie wspierał w Stuttgardzie i Hamburgu. Cieszę się, że mam takiego brata!

Jak opisałbyś swój styl gry?

Powinieneś zapytać mojego sparingpartnera Mischę, który może odpowiedzieć najlepiej. Podobno mam bardzo dobry forehand.

Jak się żyje z etykietą “największej tenisowej nadziei w Niemczech”?

Staram się unikać tego stwierdzenia. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest dobrze ale nie należy zapominać o innych juniorach takich jak Marterer czy Masur.

Jaki jest twój plan na najbliższe miesiące kariery?

Mam dopiero siedemnaście lat, nic nie planuję. Chciałbym jak najszybciej przebić się do pierwszej setki rankingu. Zdaję sobie sprawę, że dużo jest do zrobienia.

Jaka jest różnica pomiędzy tenisem juniorskim a seniorskim?

Wszystko się obraca wokół detali. Musisz lepiej serwować, returnować czy bronić. Nie możesz się rozluźnić nawet na moment i nie można odpuszczać żadnej piłki.

Za zwycięstwo w Brunszwiku otrzymałeś 15,300 euro, chyba czeka Cię trudny wybór. Co kupisz?

Wszystko dostanie mój ojciec! <śmiech>

Czy czujesz się “HamburgerJung”?

Oczywiście! Zawsze zimę spędzam z rodziną na Florydzie, jednak podczas wakacji mieszkam w Hamburgu – to miasto zawsze będzie moim domem!

Od 14 lipca będziesz grał w turnieju BAH Open do którego dostałeś dziką kartę. Jak dużo to dla Ciebie znaczy?

Ten turniej jest największym w jakim zagram w tym roku. W ostatnich latach gościłem tutaj jako widz, śledziłem poczynania brata. Teraz sam będę grał w Rothbaum, to jest wyjątkowe przeżycie.

Michael Stich powiedział, że ty spędzasz na korcie dużo czasu, zdecydowanie za dużo..

Tak, poświęcam się dla tenisa, jednak gdy jestem na Florydzie to gram w golfa lub koszykówkę, której jestem wielkim fanem.

Jak opisałbyś siebie w jednym zdaniu?

Wysportowany – również poza kortem, muszę wygrywać!

Masz jakieś konkretne marzenie związane z tenisem?

Chciałbym zagrać przeciwko Rogerowi Federerowi. Był moim największym idolem kiedy dorastałem. Podoba mi się wszystko co robi. Nie odmówiłbym, gdybym mógł z nim trenować jeszcze raz.

Wywiad przeprowadzony przez stronę tennisnet.com

Dodaj komentarz

UA-120295791-1