Serwujący tenisista

“Nie znam nikogo, kto teraz myśli o tenisie” – wpływ koronawirusa na życie tenisistów

Mija kolejny tydzień. Kolejny tydzień, który chyba nie daje nam jakichkolwiek pozytywów, jeśli chodzi o to, co dzieje się na świecie. W takich okolicznościach trudno myśleć o tenisie. Trudno cieszyć się tym, że przecież za nami kolejne siedem dni. Siedem dni, które teoretycznie mają nas zbliżyć do planowanego na 7 czerwca powrotu tenisistów do zawodowych rozgrywek. Obecnie prawda jest bardzo bolesna, bowiem nie ma żadnych przesłanek, aby sądzić, że to naprawdę może się udać.

Koronawirus nadal zbiera żniwa na świecie – jednego dnia statystyki dają małą nadzieję, ale już dzień później wszystko wraca “do normy”. O ile jeszcze podczas pierwszych dni wybuchu epidemii, gdy tenis dopiero “zasypiał”, toczyła się duża dyskusja na temat tego, co z naszym ukochanym sportem, tak teraz wygląda na to, że wielu z nas przyzwyczaiło się do sytuacji i przyjmuje ją z pokorą.

Nie tylko w moim, nie tylko w Waszym sercu jest pustka – gdy wydawało się, że dzień bez obejrzanego meczu tenisowego jest katorgą, za nami już kilka takich tygodni. Są ludzie, którzy mają gorzej. Są to ludzie, którzy podporządkowali temu sportowi całe życie. Tenisiści.

Szukanie pracy, nauka do matury, budowa kortu – co robią tenisiści i tenisistki podczas pandemii koronawirusa?

Idąc tropem ubiegłotygodniowego artykułu (który swoją drogą cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem) – ponownie poprosiłem tenisistów o zabranie głosu na temat tego, jak epidemia koronawirusa wpłynęła na ich życie. O komentarz pokusili się sportowcy, którzy w ciągu ostatnich lat mieli swoje momenty chwały. Są w tym gronie zawodnicy, którzy zdobywali medale na Igrzyskach Olimpijskich, wygrywali z Rogerem Federerem na jego ukochanym Wimbledonie, byli liderami juniorskiego rankingu ITF, okazywali się najlepsi w juniorskich turniejach wielkoszlemowych, czy w tym roku grali w ćwierćfinale Australian Open. Mam nadzieję, że to dla Was odpowiednia zachęta i zostaniecie w tej karcie przeglądarki jeszcze na kilka minut!

Noah Rubin (224. tenisista świata)

Największa zmiana w moim życiu oczywiście jest taka, że teraz nie mogę odbijać tenisowej piłeczki. Obecna sytuacja wpływa również na mój projekt “Behind the Racquet”, bo w tej sytuacji trudno tworzyć kolejne treści. Za nami trudne tygodnie, ale wszystko wskazuje, że taka sytuacja potrwa jeszcze dłużej. Jedyne, co możemy zrobić, to spróbować zaadaptować się do tej sytuacji. Ja ze swojej strony robię wszystko, co możliwe. Wykorzystuję ten czas to rozwijania się w innych aspektach życiowych.

Marcelo Arevalo (57. deblista świata)

– Uważam, że to, co dzieje się na świecie, dotyczy nas wszystkich. Jeśli można tak powiedzieć, ja się już do tego przyzwyczaiłem. Zaakceptowałem to i staram się na to spojrzeć pozytywnie – w końcu mogę spędzić czas w domu oraz z moją rodziną. Najważniejsze jest to, aby robić wszystko, co nakazuje rząd. Tylko wspólnie możemy pokonać chorobę.

– To jest coś, czego nie wiem. Zapewne ja i wszyscy tenisiści mają nadzieję, że skończy się to najszybciej, jak to możliwe. Znów chcę robić to, co mnie pasjonuje – grać w tenisa, brać udział w turniejach, rozgrywać fantastyczne mecze, toczyć zażarte boje na wielkich kortach.

Yannick Maden (149. tenisista świata)

– Zacznijmy od tego, co najważniejsze: mam to szczęście, że nadal jestem zdrowy. Jeśli chodzi o tenisowe życie, to wpływ jest oczywisty – zawieszona jest moja praca, nie można trenować. Dlatego też w tym czasie nie ma szans na jakikolwiek dochód. Na dobrą sprawę życie prywatne także nie istnieje.

– Szczerze mówiąc, to myślę, że obecnie nikt nie wie, czy uda się wrócić do gry na początku czerwca, czy przerwa zostanie przedłużona. Mógłbym wyrazić swoją opinię, ale uważam to za bezużyteczne. Sądzę, że ATP oraz rządy krajów mają największą wiedzę, co do tego, jak epidemia rozwinie się w najbliższych tygodniach.

Goncalo Oliveira (78. deblista świata)

– To dotyka nas wszystkich, ale nie znam nikogo, kto teraz myśli o tenisie. Po prostu #zostajęwdomu i robię wszystko, co nakazują organizacje zajmujące się ochroną zdrowia. Mam apel do Was wszystkich – trzymajcie się z dala od innych ludzi, zostańcie w domu i wychodźcie z niego tylko wtedy, kiedy to jest konieczne.

Florin Mergea (135. deblista świata)

– Od kilku dni mamy zakaz opuszczania domów od 22:00 do szóstej nad ranem. Natomiast w ciągu dnia instruuje się nas, aby wychodzić tylko w wyjątkowych okolicznościach, takich jak zakup jedzenia, czy pomoc innym krewnym. To wszystko, co ma miejsce na świecie, ma oczywiście wpływ także na nasz tenis. W tej chwili nie możemy właściwie trenować, ale ja mam to szczęście, że moi rodzice mają przydomowy kort i wkrótce będę mógł na nim ćwiczyć. Niestety jestem oddalony od mojego tenisowego trenera i szkoleniowca od przygotowania fizycznego. Nawet, jeśli cały czas rozmawiamy, to to wszystko jest dalekie od ideału. Osobiście w tym momencie jestem na takim etapie kariery, w którym moim priorytetem jest moja żona i syn. Dlatego staram się szukać pozytywów tej sytuacji – chcę robić to, czego nie da się robić będąc w cotygodniowej podróży.

– W duchu sportowej rywalizacji tour powinien być wznowiony w momencie, gdy tenisiści z każdego kraju będą mogli swobodnie podróżować. Tenis jest globalnym sportem i każdy musi mieć dostęp do turniejów. Chciałbym powiedzieć, że przerwa nie będzie dłuższa i wrócimy do gry na początku czerwca, ale trudno mieć na to nadzieję.

Nie chce być drugim Nadalem. Carlos Alcaraz-Garfia wkracza na salony

Sergiy Stakhovsky (167. tenisista świata):

– W końcu mogę spędzić czas z moją rodziną – żoną oraz trójką dzieci. Odkąd ATP ogłosiło zawieszenie rozgrywek zrobiłem sobie przerwę i dopiero po kilkunastu dniach wznowiłem treningi.

– Trudno powiedzieć, jak długo to potrwa, ale możliwe, że koronawirus nadal może być poza kontrolą za 12 tygodni. Inna sprawa jest taka, że nie wiadomo, kiedy kraje otworzą swoje granice.

Robin Haase (169. tenisista świata)

– Nie rozumiem, dlaczego ważne jest to, co o tym myślę ja, albo inni sportowcy. Takie pytanie powinny być kierowane do specjalistów w danej dziedzinie, a nie do nas. Tenisowe życie się zatrzymało. To oczywiste.

Holger Rune (846. tenisista świata)

Przede wszystkim to, co dzieje się na świecie, to naprawdę gówniana sytuacja. Najpierw Chiny, teraz Europa i reszta świata. To jest okropne. Musimy wysłać najlepsze życzenia naszym przyjaciołom na całym świecie – szczególnie Włochom, którzy znaleźli się w najgorszej sytuacji. Naprawdę nie podoba mi się to, że każdy kraj się zamyka i dba tylko o siebie. Wszyscy musimy sobie pomagać. Wolałbym, aby wszyscy myśleli o jednym świecie, a nie jednym poszczególnym kraju. W Danii zamknięto wszystkie korty, dlatego nie mogę trenować. Naprawdę tęsknię za moim normalnym życiem i braniem udziału w turniejach. 

– Dziś rano się obudziłem i miałem przeczucie, że to wszystko minie szybciej, niż się spodziewamy. Chciałbym, aby sytuacja na świecie zaczęła się poprawiać pod koniec kwietnia, w maju wrócilibyśmy do treningów, a w czerwcu do gry. 

Gastao Elias (532. tenisista świata)

– Myślę, że to ma wpływ na każdego tenisistę na świecie. W szczególności jednak na tych, którzy nie mieli okazji zagrać w głównym cyklu. Jeśli na co dzień rywalizujesz w turniejach rangi ATP Challenger albo ITF Futures, to czekają Cię ciężkie czasy, bo nie będziesz mieć żadnych dochodów. Tymczasem gracze notowani w TOP 100 mogą sobie pozwolić na kilka miesięcy bez gry i nadal będą w stanie pokryć swoje wydatki. 

– To trudne pytanie. Myślę, że obecne zawieszenie rozgrywek, to absolutne minimum. Obawiam się, że to może nie wystarczyć, ale miejmy nadzieję, że wszystko zakończy się pozytywnie.

Benjamin Hassan (350. tenisista świata)

– Wpływ jest ogromny, bowiem przynajmniej do czerwca nie będziemy mogli brać udziału w turniejach. To oznacza, że nie mamy możliwości zarabiania i opłacania wydatków, które przecież nadal posiadamy! Do tego nie możemy trenować, więc nawet, gdy sytuacja zostanie opanowana, będziemy potrzebować czasu, aby przygotować się do ponownej rywalizacji. 

– Niestety uważam, że przerwa potrwa dłużej. Nadal nie wynaleziono leku na koronawirusa, więc wszystko wszystko wskazuje, że może być tylko gorzej. Mam jednak nadzieję, że się mylę. Najbardziej bolesne dla zawodników z niższych pozycji rankingowych będzie brak możliwości wzięcia udziału w rozgrywkach ligowych, w których zarabiamy najwięcej pieniędzy potrzebnych do sfinansowania życia w tourze.

Marco Bortolotti (537. tenisista świata)

– Mam to szczęście, że mogę trenować, bowiem nasza federacja wyraziła na to zgodę w przypadku najlepszych tenisistów. Trudność polega na zdobywaniu motywacji, bowiem nie wiemy, kiedy będziemy musieli wrócić do rywalizacji. Ponieważ mam dużo czasu, to staram się go wykorzystać do rozwijania każdego aspektu w mojej grze. Wprawdzie 12 tygodni przerwy to bardzo długo okres, ale musimy pamiętać, że priorytetem jest zdrowie ludzi. Chciałbym, abyśmy wrócili do gry 8 czerwca, ale jest za wcześnie, aby to powiedzieć.

Andre Begemann (92. deblista świata)

– Wpływ jest oczywisty. Nie mogę grać w tenisa oraz trenować w taki sposób, w jaki byłem do tego przyzwyczajony. Teraz życie toczy się z koronawirusem i bez tenisa. Mam wiele innych projektów, które teraz zajmują mój czas. Mam wrażenie, że matka natura wysyła nam delikatne ostrzeżenie, abyśmy wykazywali większą świadomość i odpowiedzialnie traktowali planetę Ziemię.

– Nie jestem pewny, jak długo potrwa ta przerwa i nie jestem w stanie zrobić nic, aby była krótsza. Moim zadaniem jest pozostanie w domu, zapobieganie rozpowszechnianiu się wirusa i czekanie na informacje od ludzi zarządzających tenisowymi rozgrywkami. To, kiedy znów będziemy grać w tenisa, to najmniejszy z wszystkich problemów w tych trudnych czasach.

Przyszła kryska na matyska – jedna z największych kar w historii!

Dodaj komentarz

UA-120295791-1