Najpierw uporał się z depresją, a potem z Federerem. Wielkie wygrane Rubleva

Andrey Rublev w trzeciej rundzie turnieju ATP Masters 1000 rozgrywanego w Cincinnati pokonał Rogera Federera, co dla wielu oznacza jedno: Rosjanin zanotował najważniejszą wygraną w karierze. Można z tym polemizować, bowiem najcenniejsze zwycięstwo zaliczył kilka miesięcy temu, kiedy to problemy zdrowotne przysporzyły mu innych problemów – tych z depresją.

Kariera Andreya Rubleva, a właściwie jej początkowe rozdziały – przebiegały bardzo harmonijnie. Rosyjski tenisista po świetnym przedstawieniu się światu w rozgrywkach juniorskich (triumf w French Open, pozycja lidera w juniorskim rankingu ITF), świetnie radził sobie również na zawodowym podwórku. Przez pierwsze kilkanaście miesięcy, gdy jeszcze był nastolatkiem, trudno było od niego oczekiwać regularnych, dobrych, rezultatów, ale co jakiś czas rozgrywał mecze, po których ręce same składały się do oklasków. O krok dalej poszedł w 2017 roku, kiedy to do wspomnianych pojedynczych spektakli, dołożył regularność i świetne wyniki turniejowe.

Rublev jeszcze jako 19-latek sięgnął po swój pierwszy tytuł ATP w Umag, a kilkanaście dni później świetnie zaprezentował się przed amerykańską publicznością – na obiektach Flushing Meadows doszedł do ćwierćfinału, w którym zatrzymał go sam Rafael Nadal. Tenisista z Moskwy do powyższego dołożył jeszcze finał traktowanego pół-serio turnieju ATP Next Gen w Mediolanie, w którym występują najlepsi tenisiści do 21. roku życia.

Wszystko wskazywało na to, że reprezentant Rosji w 2018 roku pójdzie jeszcze o krok dalej – zresztą, można tak było sądzić po kilku tygodniach ówczesnego sezonu. Rublev w lutym był notowany na najwyższej pozycji w rankingu ATP w karierze – 31. miejscu. Radość nie mogła być długotrwała, bowiem przyplątały się do niego problemy zdrowotne. Kontuzja pleców spowodowała, że tenisista musiał zapomnieć o turniejowych startach przez trzy miesiące. Dla jednego to krótki okres czasu, dla drugiego wieczność. Rublev zaliczał się do tej drugiej grupy, co zarazem przyniosło poważne konsekwencje.

Tenis w jego życiu odgrywa tak ważną rolę, że gdy musiał odpocząć od niego na kilka tygodni i miesięcy, to zaczął mieć problemy z samym sobą. Rublev popadł w depresję, o czym powiedział prawie rok po całym zajściu, w projekcie Noaha Rubina “Behind the Racquet”, o którym pisałem już na blogu. – To był dla mnie niesamowicie trudny okres, który doprowadził do depresji. Z racji, że kontuzja dotyczyła pleców, nie mogłem nic robić przed dwa miesiące. Miałem więcej wolnego czasu, niż kiedykolwiek. Nie wiedziałem co z tym wszystkim zrobić. Tak bardzo tęskniłem za sportem, że jedyne, co chciałem robić, to znów rywalizować. Bardzo dobrze pamiętam, że w tamtym czasie nie uszczęśliwiało mnie zupełnie nic. To był jeden z najtrudniejszych momentów w mojej karierze. Urodziłem się po to, aby konkurować, a teraz nie mogłem tego robić. Z tego wynikały objawy depresji – zaczął rosyjski gracz, który musiał całkowicie odciąć się od tenisa, bowiem inaczej nie potrafił funkcjonować.

Starałem się nawet nie sprawdzać żadnych wyników. Za każdym razem, gdy to robiłem przez przypadek, natychmiast się denerwowałem. Inni tenisiści robili coś, czego ja nie mogłem. Jestem w domu i nie robię nic, kiedy oni robią wszystko co w ich mocy i stale się poprawiają – opisywał Rublev, który świetnie poradził sobie z depresją.

O ile w zeszłym roku przytrafiła mu się seria kilku przegranych meczów z rzędu, tak w obecnym sezonie konsekwentnie wchodzi na wyższy szczebel i nie przeszkodziło mu w tym nawet to, iż na jakiś czas wypadł poza TOP 100 rankingu ATP. Rublev zapewne na długo zapamięta tegoroczną edycję turnieju w Cincinnati, gdzie zmagania zaczynał od eliminacji i nikt nie wiązał z jego występem większych oczekiwań. Tymczasem on jest już w ćwierćfinale, do którego dotarł pokonując Stana Wawrinkę i Rogera Federera. Chociaż można dyskutować, czy popularny ”Maestro” zagrał dobrze, czy nie – dla Rubleva nie ma to najmniejszego znaczenia.

Po tym, jakie emocje towarzyszyły Rublevowi tuż po zakończeniu meczu, było widać, jak ogromne znaczenia ma dla niego to zwycięstwo. Samo pokonanie tak wielkiego tenisisty, jakim jest Federer, jest niebywałym dokonaniem, ale dla Rosjanina jest to podsumowanie triumfu, którym dla niego jest wygranie nierównej walki z depresją. Ta spotyka wielu sportowców – nie każdy o tym chce mówić, a również nie każdemu udaje się z nią wygrać. Dlatego tym bardziej uważam, że triumf nad Federerem to wielkie osiągnięcie 21-latka, ale najcenniejsze zwycięstwo w jego karierze miało miejsce kilkanaście tygodni wstecz.

fot. AFP

1 Komentarz

  • Wanda 28 sierpnia 2019 Reply

    Sympatyczny tekst 🙂 A młody Rosjanin niech rośnie w siłę i stanie się konkretną opozycją dla “betonowych” rywali z topu 😉

Dodaj komentarz

UA-120295791-1